- Muszę być na tym pogrzebie, przecież ktoś musi wziąć łopatę i to zakopać. - spojrzałem na niego obojętnie - Czego ty ode mnie chcesz... uczepiłeś się.
- A tam! - nie przejął się ani jednym moim słowem, dotarło do niego jedynie, że idę na ten pogrzeb - Kiedy to?
- Dzisiaj, za dwie godziny. A co myślałeś..? - spojrzałem na szczelnie zamkniętą w trumnie dziewczynkę - Jej ciało już zaczęło się rozpadać. Miejsca którymi dotyka spodu są już fioletowe, musi zostać teraz szybko pochowana. Chyba rodzice i znajomi nie chcą jej zapamiętać, jako pół zgniłej osoby. - westchnąłem - Skoro już to jesteś, pomóż mi wziąć tą trumnę i wynieść przed sklep. Zaraz pewnie przyjedzie bryczka, aby ją załadować i przewieźć na cmentarz.
<William?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz