- Po prostu mi zimno~..- zadrżałem i ziewnąłem.- Nie przesadzaj i tak nikogo nie ma więc co ci szkodzi?
No ale on nadal piorunował go wzrokiem, ze względu na moją piękną twarzyczkę puściłem go, ale jego miny które odstawiał były po prostu godne dyplomy lub medalu, albo nawet obu~!
- Ponurak z ciebie~...- schowałem dłonie do kieszeń.- Ale ja się tobą zajmę~! Połazisz trochę ze mną i może mnie polubisz, a może nie. Kto wie~.- wzruszyłem ramionami.
W sumie to nigdy nie miałem kogoś takiego kto mnie polubił i ja polubiłem jego. Zwykle pojakimś czasie (góra dwa tygodnie) ludzie mi się nudzili i pozbywałem się ich.
Wtedy doszliśmy do mojego sklepu, zacząłem otwierać drzwi.
- To dobranoc~!- uśmiechnąłem się.- Jak będziesz miał ochotę to wpadnij na herbatę jutro, no chyba, że chcesz dzisiaj...
Coś czułem, że w ogóle nie będzie chciał wrócić~!
[Alaver?]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz