- Żadne nie było czerwonookie. - powiedziałem - To tylko heterochromia.. - spojrzał na mnie zdziwiony - Taka przypadłość. I jeśli cię odprowadzę, to się odczepisz? - pokiwał głową energicznie.
Trochę zdziwiłem się, że nie wydarł się jak poparzony na widok moich oczu, które u ludzi budziły raczej odrazę niż sympatię, ale ten człowiek widać było, że jest jakiś bardzo, bardzo inny, ale to wcale nie była zaleta w jego przypadku.
Wyszliśmy na dwór, zimno było już trochę. Pośpieszyłem do w stronę jego sklepu, ale William opóźniał marsz i nie reagował na moje pośpieszanie. Nagle powiedział coś, że jego mu zimno i przytulił się do mnie. Spojrzałem na niego zdziwiony.
- Co ty mi tu odstawiasz?
<William?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz